|
|
18 czerwca 1999 r. o godz. 1800 rozpoczął się, w powstającym parku miejskim w Czerwieńsku, "Dzień Czystej Wody".
Festyn w parku przygotowali: Klub Zdecydowanych Optymistów i Miejsko-Gminny Ośrodek Kultury Sportu i Rekreacji
w Czerwieńsku. Padający, od początku festynu, deszcz niewiele przeszkadzał wszystkim, którzy trafili do parku. Zabawa w strugach deszczu skończyła
się po północy.
Nieprzypadkowy był wybór miejsca imprezy. Płynący, wzdłuż parku, "Złoty Potok" jest dowodem na skuteczność działań,
których celem jest ochrona wody. Przez wiele lat nie było widać dna tego strumienia. Teraz, gdy płynie nim czysta woda,
mogliśmy zobaczyć co do niego wyrzucano.
Eksponaty osobliwej wystawy rzeczy wyłowionych ze strumienia zdumiały wielu oglądających.
Pierwszy "Dzień Czystej Wody", mimo kłopotliwej pogody, niewielkich środków, podobał się mieszkańcom Czerwieńska.
|
Festyn w parku
|
| Festyn w parku rozpoczął się w mało sprzyjających warunkach atmosferycznych.
Prowadzący imprezę starał się zachęcić wszystkich do aktywnego uczestnictwa,
a tancerze z Klubu Mega Dance, rozgrzewali widzów dynamicznym
pokazem tańca.
|
 |
 |
 |
Niespodzianką pierwszej edycji "Dnia Czystej Wody" była wystawa przedmiotów wyłowionych
ze "Złotego Potoku". W czasie, gdy płynęły ścieki, nie było widać co się w nim
znajduje. To się zmieniło. Z dna potoku wyłowiono m.in. stary telewizor, metalowy pojemnik,
akumulator, oponę, kilka garnków i butelek. Pokazaliśmy je, mając nadzieję, że będą
przestrogą i wywołają zainteresowanie stanem środowiska, w którym żyjemy. |
| Zadziwiającą odpornością wykazali się, zgromadzeni w parku, widzowie. Nie straszny był deszcz.
Pierwszy "Dzień Czystej Wody" rozpoczął się o godzinie 1800 drobnym deszczem, który padał do ostatniego
występu zespołu. Było mokro, jak przystało na imprezę z wodą w tytule. |
 |
| Na parkowej estradzie zobaczyć i usłyszeć mogliśmy młodych artystów z Czerwieńska. |
Gościem imprezy był także znany zielonogórski zespół "Spectrum".
|
 |
 |
 |
 |
| Festyn w parku zakończył występ zespołu "Cadillac". Zagrali dla nas nie pierwszy i nie ostatni raz.
Widzowie do końca koncertu bawili się, nie zważając na padający deszcz i coraz
większe błoto pod nogami.
|
|
|
Nie ma wody - nie ma nas
Rzeki nie są granicami, lecz wspólnym dobrem, które należy chronić
| |